Wspólnota Odnowy w Duchu Świętym NOWY LUD

 

    CZYTANIA LITURGICZNE
I KOMENTARZ DO CZYTAŃ
    


Czytania liturgiczne dnia

24 lutego 2020

Pierwsze czytanie podczas liturgii mszy św.:





    

Ewangelia dnia:





    






Komentarz do czytań i Ewangelii:



[ Ewangelia ] Jezus widząc człowieka zagubionego postępuje jak dobry pasterz. Przygarnia zagubioną owcę. Jest tym, który zawsze się lituje nad człowiekiem. W dzisiejszej Ewangelii Jezus widzi ich potrzebę. I najpierw ich naucza, podaje im chleb duszy - Dobrą Nowinę o zbawieniu. Tak samo czyni z nami. Podaje nam zbawienie, to, co jest konieczne dla naszego życia. Jezus wskazuje nam dzisiaj, że jest Bogiem wszechmocnym. Mam żyć nie tylko ciasnym szablonem, bo to jest życie w swoistej niewoli. Pozwolić, aby Bóg uczynił w moim życiu cud, aby objawił swoją moc. Religijność bez Boga jest nic nie warta. Mam nie ograniczać Boga w moim życiu, ale i w życiu innych. Gotowe rozwiązania są nie zawsze takie, jak chce Bóg. Czy więc muszę się wpierw sparzyć na swoich pomysłach, aby uwierzyć? Czy Bóg musi mnie tak bardzo zawstydzić, abym uznał Jego wielkość? Grozi nam ciasne myślenie jak apostołom, którzy do końca nie wierzyli, że siedem chlebów i parę rybek wystarczy dla czterech tysięcy ludzi. Muszą zawalić się nasze rozwiązania, musimy zobaczyć te siedem koszów resztek, ułomków po jedzeniu, aby otworzyły się nam oczy. Można być blisko Jezusa jak apostołowie, a nie wierzyć. Można wiele mówić, wiele się modlić, ale nie być człowiekiem wielkiej wiary. Można mieć w sobie martwą wiarę, a tego nie wiedzieć. Można opowiadać o miłości, o wierze, ale jej nie praktykować. Można... Można pozostać doskonałym rachmistrzem, ale człowiekiem beznadziejnej wiary. Wstyd nam tego, jak apostołom w obliczu tych siedmiu koszów ułomków i ostatków ryb. Ale czy staniemy się ludźmi wiary? Może tylko pozostaniemy obserwatorami i dalej wspaniałymi rachmistrzami, księgowymi? Za kim idziesz: za liczbami czy za Jezusem? Czy twoja wiara to tylko kalkulacja i liczby, czy też wypłynięcie na głębię? Ilu z nas musi się dzisiaj wstydzić, bo nie wierzymy w cuda, których Bóg dokonuje pośród nas. Możemy wspaniale śpiewać Bogu, ale gdzie jest nasza wiara? Kilometry wypowiedzianych słów nie zastąpią wiary. Mogę być jak faryzeusz: mam, ale nie wierzę, bo przecież za mało tego chleba i tych ryb dla czterech tysięcy. Ja wiem swoje. A czy ty uwierzysz, że te siedem chlebów wystarczy dla takiej liczby ludzi? Bóg jest większy niż twoje kalkulacje i obliczenia, ale... nie każe uczniom ciebie odprawić, bo nie ma dla ciebie chleba. Ma zawsze. Nigdy Mu nie braknie dla ciebie, dlatego nigdy nie poleci cię odprawić. Tak myśli tylko człowiek, nawet apostoł!, ale nigdy Bóg. Zobacz, jak bardzo możesz się pomylić doradzając Bogu. Zobacz, co ludzie mogą stracić przez twe nierozumne słowa i pomysły. Nigdy tego nie dostrzegasz? Nie przepraszasz Boga i ludzi za to, co utracili przez twe złe pomysły, słowa, decyzje? A kiedy wynagrodziłeś to tym ludziom? Może nigdy... Może nadal trwasz w ciemności i doradzasz Mistrzowi, aby tych to odprawił... Pomyśl o tym i już dzisiaj przepraszaj, już dzisiaj podejmij decyzję o wynagrodzeniu i ją uczyń. Dlaczego? Bo "kto nie miłuje, nie zna Boga, bo Bóg jest miłością". Nie udawaj w swoim życiu, że znasz Boga, nie okłamuj Boga, siebie i innych. Zawołaj "Panie, ulituj się..."




Jacek Zamarski