Wspólnota Odnowy w Duchu Świętym NOWY LUD

 

    CZYTANIA LITURGICZNE
I KOMENTARZ DO CZYTAŃ
    


Czytania liturgiczne dnia

24 listopada 2020

Pierwsze czytanie podczas liturgii mszy św.:





    

Ewangelia dnia:





    






Komentarz do czytań i Ewangelii:



komentarz
do Ewangelii[ Ewangelia ] Mamy wręcz doskonały obraz samych siebie. Jakże często nie dostrzegamy zła które czynimy, a już nigdy żadnego zgorszenia, którym jesteśmy dla innych. Bardzo ciekawy temat, ale oddalamy go od siebie daleko. "To nie do mnie, to mnie nie dotyczy, to jakaś pomyłka" i tym podobne usprawiedliwienia kierujemy sami do siebie. Właśnie, sami do siebie, bo ni chcemy słuchać innych, bo przypadkowo możemy dowiedzieć się jakie zło uczyniliśmy...
Jezus mówi do swoich uczniów, tych, którzy są z Nim każdego dnia: "Rzekł znowu do swoich uczniów: Niepodobna, żeby nie przyszły zgorszenia; lecz biada temu, przez którego przychodzą"(Łk 17,1). Przecież to nie do mnie, przecież to niemożliwe, abym ja zniechęcił innych do Boga. A jadnak zapytam ciebie: czy wiesz, ilu zniechęciłeś do niedzielnej Eucharystii, Eucharystii w tygodniu, nabożeństwa, czy spotkania modlitewnego? Patrzą na ciebie i po prostu nie mogą przyjść. Nie dają rady. Są zgorszeni. A Jezus mówi tobie i przestrzega cię przed tym złem: "Byłoby lepiej dla niego, gdyby kamień młyński zawieszono mu u szyi i wrzucono go w morze, niż żeby miał być powodem grzechu jednego z tych małych. Uważajcie na siebie"(Łk 17,2). Czy kiedykolwiek odniosłeś te słowa do siebie? Jeśli nie, to znaczy, że albo jesteś taki święty, albo taki ślepy. A ci ludzie, których zniechęciłeś znów nie przyszli na Eucharystię, na nabożeństwo, na spotkanie modlitewne... Wszystko w porządku, a ich nie ma. A gdzie jest twoja troska o braci??? Robisz wielkie oczy. Czujesz się dziwnie. Ale wiesz, że to twoja wina. Ale znów mistrzowsko udajesz, że nic się nie stało.
Nauczyli cię. Po co iść gdzieś w teren za tymi, którzy się zgorszyli moim zachowaniem. Będą chceli - sami przyjdą. O człowieku, jak wielki jest twój błąd, jak wielka jest twoja wina. Większa, niż głębia oceanu...
Boże biada dla wielu już nic nie znaczy. Ale Jezus wskazuje ci dokłądnie co masz czynić: "Jeśli brat twój zawini, upomnij go; i jeśli żałuje, przebacz mu"(Łk 17,3). Przebaczenie to deficytowy towar, ale Jezus zaprasza cię, byś żył i umiał przebaczać innym. "I jeśliby siedem razy na dzień zawinił przeciw tobie i siedem razy zwróciłby się do ciebie, mówiąc: żałuję tego, przebacz mu"(Łk 17,4).
Właśnie taka miłość ma być w każdym z nas. Wspaniała i bezgraniczna. Miłość jak między braćmi. Symbolika dwóch siódemek dla Żyda oznaczała zawsze pełne podejście do tematu, doskonałe zrealizowanie zalecenia. I choziaż takie przebaczenie może być bardzo, bardzo trudne, Jezus zaprasza nas właśnie do takiej postawy.
Możemy zadać sobie pytanie: ile razy dzisiaj, konkretnie dzisiaj przebaczyłeś jakiejś osobie? Czy czekałeś na jej przyjście, czy też ty sam wyszedłeś z inicjatywą. Często zapominasz, że jako mąż, jako głowa rodziny powinieneś wyjść z inicjatywą do żony wtedy, gdy się pokłócicie i powiedzieć jej "Kochanie, pogódźmy się". Ale i żona ma nie zpominać o tym, że jeśli mąż jeszcze nie doszedł do tego ty, jko żona masz wyjść z miłościa do swojej połowy i powiedzieć: "Kochanie, pogódźmy się. Nie kiedyś, ale już dzisiaj". Masz tyle okazji, ale nie nie przebaczasz. Dlaczego? Wołaj więc o wielką wiarę dla siebie podobnie jak wołali uczniowie: "Przymnóż nam wiary"(Łk 17,5).
Czy masz wiarę, że tak wielkie rzeczy moga się w tobie dokonać? Te wielkie treści dzisiejszej perykopy zamyka stwierdzenie Jezusa: "Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze, a byłaby wam posłuszna"(Łk 17,6). Potrzeba nam wielkiej, wielkiej wiary. Wołajmy więc o nią, spójrzmy na siebie z wiarą, bo to my sami możemy być tymi, którzy kwalifikują się w morską otchłań z kamieniem u szyi. To może byłoby lepiej dla mnie, ale czy ja mam wiarę???




Jacek Zamarski